A A A

ZMIANA STANOWISKA PRACY

Najbardziej radykalną formą odstawienia alergenu zawodowego jest zmiana stanowiska pracy. Zwykle pociąga to za sobą jednak zmniejszenie zarobków i dlatego napotyka opory ze strony zainte­resowanych. Spostrzeżono, że na ogół łatwiej podejmują takie de­cyzje ludzie młodzi. Ze względu na finansowe, psychiczne i spo­łeczne koszta zmiany zawodu przez osoby wykwalifikowane po­stulowano, aby do głównych zadań dermatologa przemysłowego należała dbałość o to, aby chory nie stawał przed koniecznością po­dejmowania podobnej decyzji. Trzeba jednak jasno zdawać sobie z tego sprawę, że możliwości lekarza są pod tym względem w więk­szości krajów bardzo ograniczone. W związku z częstą niemożliwością kontynuowania pracy, nie­uniknione staje się jej zaniechanie, co może mieć formę bądź zmiany zawodu, bądź przejścia na rentę. Powstaje pytanie, w ja­kim stopniu postępowanie takie jest skuteczne z punktu widzenia zwalczania wyprysku. Poglądy poszczególnych autorów są na ten problem różne. Dużą poprawę lub nawet pełne ustąpienie zmian dawniej obserwowano u 71%, 81%, a niekiedy nawet u 100% cho­rych w czasie dłuższej (kilkuletniej) obserwacji. Kiedy w latach sześćdziesiątych w Wiedeńskiej Klinice Dermatologicznej zebrano największy wówczas na świecie materiał na temat uczulonych na chrom, jednym z głównych wniosków praktycznych przeprowa­dzonych badań był postulat możliwie szybkiej zmiany pracy u nad-wrażliwych na ten metal. W obecnym stanie wiedzy nie ulega jed­nak wątpliwości, że ówczesna wiara w skuteczność tej metody pro­filaktycznej była przesadnie optymistyczna. W latach sześćdziesiątych w Lund (Szwecja) obserwowano w cią­gu 10 lat 1496 przypadków wyprysku zawodowego, w tym 545 ko­biet i 951 mężczyzn. Zmiany z podrażnienia były częstsze u pierw­szych (49%) niż u drugich (27%). W omawianym materiale 115 kobiet i 123 mężczyzn zmieniło zawód. Nie stwierdzono, aby odse­tek pacjentów, u których wyprysk ustąpił był u tych ostatnich osób wyraźnie większy niż u pozostałych. Wynosił on u kobiet 23 (jeżeli zmieniły pracę) lub 17 (gdy kontynuowały dotychczasowe zajęcie), a u mężczyzn analogiczne liczby wynosiły 33% i 23%. Na tej podstawie wyciągnięto pesymistyczny wniosek, że „zmiany za­wodu nie powodują lepszego gojenia się niż kontynuacja pracy; która wywołała wyprysk". Jednak i to stanowisko należy uznać za krańcowe. W latach siedemdziesiątych w Bydgoszczy obserwowano przez okres półtora roku 115 chorych z objawami przewlekłego kontak­towego wyprysku zawodowego, spośród których 73 osobom zale­cono zmianę rodzaju zatrudnienia, a 42 skierowano na rentę. Cał­kowite ustąpienie zmian stwierdzono u 40,9%, znaczną poprawę — u 16,5%, a brak poprawy u 42,6%. Spostrzeżono, że następstwa od­sunięcia od dotychczas wykonywanej pracy zależą przynajmniej częściowo od dwóch czynników. Pierwszym z nich jest rodzaj szkod­liwości (gorsze wyniki obserwowano u nadwrażliwych na takie „kosmopolityczne" alergeny, jak chrom i terpentyna, z którymi pacjenci łatwo mogli się zetknąć w życiu codziennym), a drugim wielowartościowość uczulenia (odsetek wyleczonych był wyraźnie większy u osób z jedną próbą dodatnią). Tak więc im większa jest liczba czynników powodujących zmiany, tym mniejszą szansę po­wodzenia ma usunięcie chorego z jego środowiska pracy. Przyto­czone wnioski wydają się bezsporne. I w innych ośrodkach obser­wowano, że rodzaj pierwotnej szkodliwości ma istotny wpływ na perspektywę poprawy po zmianie zawodu. U murarzy uczulo­nych głównie na chrom w Północnej Irlandii wyraźną poprawę spostrzeżono tylko u 8% osób, które przerwały pracę, podczas gdy wśród robotników zatrudnionych przy olejach odpowiedni odsetek wynosił 77. Należy podkreślić następujący fakt, który nie upoważnia do optymistycznych rokowań. Własne dane dotyczące testowania du­żymi zestawami alergenów wskazują, że nadwrażliwość wieloważ-na jest bardzo częsta. Wśród chorych, u których posługiwaliśmy się do prób 62 substancjami, aż 57,5% reagowało dodatnio na 4 związki (i więcej), a 16,9% na ponad 7. Niewątpliwie tylko część tych odczynów była trafna. Niemniej jednak przeprowadzone ba­dania wskazują, że pacjenci z wypryskiem zawodowym są często nadwrażliwi na wiele alergenów. Nieuwzględnienie tego faktu może bądź całkowicie, bądź częściowo zniweczyć skuteczność zale­canej zmiany miejsca zatrudnienia, a więc postępowania, które zawsze jest dla chorego bardzo uciążliwe, a zakład pozbawia wy­kwalifikowanych robotników. Istnieje jeszcze jeden czynnik mający wpływ na możliwość co­fnięcia się wyprysku po zaprzestaniu pracy. Jest nim czas upły­wający od chwili wystąpienia zmian skórnych do przerwania kon­taktu ze szkodliwością zawodową. Donoszono, że u pracujących nadal z olejami ponad pół roku od stwierdzenia wyprysku szanse wyzdrowienia są mniejsze niż u tych, u których okres ten trwał krócej. Własne obserwacje wskazują, że w przypadku uczulonych na żywice epoksydowe 3 miesiące stanowią analogiczną granicę czasową. Można więc zakładać, że im później nastąpi przerwanie kontaktu ze szkodliwością, tym mniejsze są szanse poprawy stanu skóry. Dodatkowym problemem jest przekwalifikowanie osoby nadwra­żliwej. Odstraszający powinien być następujący przykład. Pacjent został murarzem mając 21 lat, a po 7 latach zatrudnienia spo­strzegł najpierw na rękach, a wkrótce i na grzbietach stóp, ogniska wypry- sku. Leczył się u dermatologa przez 5 lat i dopiero wtedy wykonano testy. Miał dodatnie próby na dwuchromian potasowy, w związku z czym zalecono mu zmianę pracy. W wieku 33 lat przekwalifikował się na drukarza i pra­cował w tym zawodzie, mimo stopniowo nasilającego się stanu zapalnego, 20 miesięcy. Wówczas wystąpiła erytrodermia, która stała się powodem ho­spitalizacji, po czym w 34 roku życia został szewcem. I ta zmiana rodzaju pracy nie spowodowała wyraźnej poprawy stanu skóry. Chory zgłosił się do nas 4 lata później i został skierowany na czasową rentę. Dalsze jego losy nie są nam znane. Przygnębiające jest, że z powodu braku dermatologicznego porad­nictwa zawodowego pacjent dwukrotnie zdobywał nowe kwalifi­kacje, co do których było z góry wiadomo, że są mu, jako uczulo­nemu na chrom, zbędne. Każdy doświadczony lekarz przemysłowy wie, że analogiczne przypadki nie należą do rzadkości.