ORGANIZACJA PRACY
Ogromnie ważną, a u nas zupełnie zaniedbaną, metodą profilaktyczną jest organizacja pracy. Może ona w znaczny sposób zmniejszyć zapadalność na wyprysk w określonych warunkach. Wprowadzenie omawianej metody należy poprzedzić wykładami popularnonaukowymi, gdyż robotnik przestrzega tylko tych zaleceń, których celowość rozumie. Postępowanie zgodne z ostrzeżeniami trzeba też opisać w odpowiednich instrukcjach. Przygotowanie ich powinno być jednym z najważniejszych zadań lekarzy zakładowych. Warto podkreślić, że nasi najbliżsi sąsiedzi mają wiele takich instrukcji dla różnych stanowisk pracy, zgodnych z najnowszym stanem wiedzy. W Polsce problematyka powyższa jest całkowicie zaniedbana, a piszącemu te słowa nie jest znana ani jedna ulotka profilaktyczna, która by rzeczywiście spełniała swe zadania i wychodziła poza mało sprecyzowane apele o przestrzeganie zasad higieny.
Problematyka związana z organizacją pracy obejmuje dwa zagadnienia. Jedno stanowi przestrzeganie ogólnych zasad bhp, w tym odnoszących się do skóry. Należy stwierdzić, że w Polsce w wielu zakładach (przede wszystkim w dużych) istnieje pod tym względem sytuacja albo zupełnie zadowalająca, albo wręcz dobra. Dotyczy to wentylacji pomieszczeń, zmiany odzieży roboczej, przeprowadzania badań okresowych itp. Donoszono, że postępowanie takie może niekiedy zdecydowanie zmniejszyć zapadalność na wyprysk, np. u producentów nadsiarczanów. Jednak z punktu widzenia dermatologii ta grupa metod zapobiegawczych nie ma znaczenia decydującego.
W profilaktyce chorób skóry znacznie ważniejsze są wszystkie dane dotyczące konkretnych substancji, a te są u nas zbadane w sposób zupełnie niewystarczający. Dla przykładu można podać,
że w ciągu ponad 35 lat okresu powojennego tylko nieliczne szkodliwości zostały opisane przez dermatologów zatrudnionych w przemyśle, choć w tym czasie na obserwowanych przez tych specjalistów stanowiskach pracy wielokrotnie zmieniano metody technologiczne i posługiwano się tysiącami substancji, z których znaczna część uszkadzała skórę pewnej grupy robotników.
Wciąż nie ma w Polsce żadnego zakładu przemysłowego (dotyczy to również największych, w których personel ze względu na wagę produkcji korzystał w ciężkich dla kraju okresach z różnych przywilejów i ulg), który byłby „opracowany" pod względem dermatologicznym w sposób zgodny ze współczesnym stanem wiedzy. Naturalnie lekarz nie może uczyć pracowników profilaktyki, zanim nie dowie się, co im na danym terenie może szkodzić.
Konkretne instrukcje profilaktyczne powinny być wynikiem współpracy specjalistów z lekarzami zakładowymi znającymi miejscowe warunki produkcji. Przykładem takiego współdziałania mogą być stanowiska pracy, na których występują żywice epoksydowe, ich utwardzacze oraz rozcieńczalniki. Tak więc żywice epoksydowe o przeciętnej masie cząsteczkowej 380 mają względne ciśnienie par w temperaturze 298 K (25°C) — 7X10-8 mg Hg. Ta sama wartość w przypadku eteru butylowoglicydowego jest 700 milionów razy większa, eteru krezylowoglicydowego — 100 milionów, utwardzacza izopronodwuaminowego — 3 miliony, utwardzacza poliaminoamidowego — 0,1 miliona, a TECZ 1 także 0,1 miliona razy większa. Oczywiście w zależności od tego, jakie rozcieńczalniki i utwardzacze są używane, postulaty z zakresu higieny powinny być odmienne, gdyż lotność poszczególnych substancji jest zupełnie różna. Instrukcje profilaktyczne powinny ten fakt uwzględnić nie tylko w odniesieniu do sposobu bycia robotników przebywających w danym pomieszczeniu, ale nawet do rozwiązywania takich problemów, jak oddalenie stołówki od hali produkcyjnej.
Przykładem innego czynnika, który należy brać pod uwagę opracowując naukowo uzasadnione wskazówki dotyczące toku pracy, jest podatność alergenu na wyługiwanie z danego przedmiotu. Chrom, nikiel i kilka innych związków stosunkowo łatwo uwalniają się pod wpływem potu z określonych obiektów, podczas gdy w przypadku wielu pozostałych związków (np. składowych gumy) analogicznych zjawisk nie spostrzeżono. Jest więc oczywiste, że czynności wykonywane w wyższej temperaturze w większym stopniu zagrażają wypryskiem osobom pracującym z tą pierwszą grupą substancji, co powinno znaleźć swój wyraz w instrukcjach profilaktycznych.
Innym zagadnieniem, którym należy się zająć w opracowaniach poświęconych organizacji pracy, jest oddzielenie szkodliwych dla skóry czynności zawodowych od innych. W Łódzkiej Klinice Dermatologicznej opracowano dwa interesujące przykłady takiego po-
stępowania. Jeden dotyczy szewca posługującego się alergizującym klejem.
„Jeżeli czynność ta będzie wydzielona, a nie wykonywana przez cały czas pracy, pracownik może dla jej przeprowadzenia zmienić stanowisko pracy, założyć rękawice i fartuch ochronny i przeprowadzić wszystkie czynności związane z klejeniem w krótkim okresie czasu. Rozdzielenie czynności ogranicza roznoszenie się zanieczyszczeń klejem na inne przedmioty i narzędzia pracy, zmniejsza zakres i czas narażania oraz pozwala na zachowanie dodatkowych środków ostrożności. Dążyć należy do rozdzielenia czynności narażających skórę na podrażnienie od czynności stanowiących możliwość uczulenia. Przykładowo, laminowanie drażniących skórę włókien szklanych poliestrami o uczulającym działaniu wykonywać może zamiast jednego — dwóch robotników. Jeden będzie ciął i przygotowywał materiał, drugi zaś dokonywał laminowania. W ten sposób ryzyko dermatologiczne każdego z nich będzie o wiele mniejsze" *'. Podkreślano także, że u producentów opon, którzy dodatnio reagują na N-fenylo-N-izopropylo-para-fenylenodwuami-nę, odpowiednia organizacja pracy może ograniczyć kontakt robotników zarówno z alergenem, jak i z drażniącymi rozpuszczalnikami.
Instrukcje profilaktyczne powinny także uświadamiać robotnikom to, że niedokładność i niewystarczająca precyzja ich własnych czynności może stwarzać dla nich dodatkowe zagrożenie. Przykładem powyższego jest utwardzanie żywic. Produkty nie w pełni usieciowane (niedbale wykonane) zawierają nie związane determinanty antygenowe i samych żywic, i ich utwardzaczy, wskutek czego mogą uczulać. W preparatach solidnie wykonanych liczba takich wolnych grup jest znacznie mniejsza, dzięki czemu są one bez porównania lepiej znoszone przez skórę.
Dla rolników i ogrodników ważne jest, z jaką częścią rośliny pacjent się kontaktuje. Tak np. najczęściej ścinało się kwiaty ozdobne Alstromeria tuż nad ziemią, wskutek czego płatki dotykały twarzy pracujących i u niektórych wywoływały wyprysk. Można jednak temu zapobiec, jeżeli ścinanie rośliny zostanie zastąpione jej wyciąganiem z ziemi, co nie naraża skóry twarzy na kontakt z alergenem, choć łodyga nadal pozostaje długa.