ELIMINACJA ALERGENU
Jest to najbardziej godna polecenia, choć często niezwykle uciążliwa metoda profilaktyczna. Podkreślano, że nawet w Europie Zachodniej dermatolodzy przemysłowi są zwykle do jej stosowania mało przygotowani i mają ogromne trudności z podejmowaniem
odpowiednich decyzji. Niewątpliwie w Polsce sytuacja pod tym względem jest znacznie gorsza, co wynika z małej liczby specjalistów z zakresu alergologii i prawie zupełnego pomijania powyższej tematyki na kursach i konferencjach naukowych. Stosunkowo prosty, ale rzadko stosowany wariant eliminacji polega na pokryciu przedmiotu uczulającego tworzywem dobrze znoszonym przez skórę. Najczęściej stosuje się to w przypadku wyrobów z niklu, które powlekane są poliuretanami. W miarę postępów chemii coraz częściej jest możliwe zastępowanie silnych alergenów innymi związkami o odmiennej budowie, lecz o zbliżonych własnościach użytkowych. Największe osiągnięcia w tej dziedzinie ma obecnie przemysł kosmetyczny, który wyprodukował rzeczywiście wiele rodzajów perfum, pomadek, kremów, pudrów, farb do włosów itp. dobrze znoszonych przez skórę nie tylko osób zdrowych, ale także nadwrażliwych.
Pewien, choć znacznie mniejszy, postęp obserwuje się także w zakresie substancji uczulających zawodowo. Ze wskazań dermatologicznych postulowano np. zastępowanie związków chromu w farbach zapobiegających korozji molibdenianem cynkowym i wapniowym. Wiadomo także, że skóra znacznie lepiej znosi anty-utleniacz gumy N-fenylo-2-naftyloaminę niż N-fenylo-N-izopropy-lo-para-fenylenodwuaminę, siarczan N-etylo-N-hydroksyfenylo--para-fenylenodwuaminy niż wiele innych wywoływaczy fotografii kolorowej, fenodorm niż aminowe wywoływacze fotografii czarno--białej, dwuamino-dwufenylometan niż TĘCZA, silniej uczulający utwardzacz żywic epoksydowych, tioheksan niż większość stosowanych przyspieszaczy wulkanizacji, taniny i benzoesany niż związki chromu w chłodziwach silników wysokoprężnych, mono- i dwu-chloronaftaleny niż konserwanty drewna zawierającego pięciochlo-rofenol, alfa-dodecylaminę niż hydrazynę jako środek antykorozyjny, cynkotoks niż pestycydy zawierające dwusiarczek czterome-tylotiuramu itp. Listę tę można ciągnąć w nieskończoność, a wiele dalszych informacji podano w rozdziałach omawiających dermatozy w poszczególnych zawodach.
Wszystkie podobne obserwacje można wykorzystać na dwa sposoby. Ogłaszane są zarządzenia zakazujące stosowania silnych alergenów i na ich miejsce wprowadzające inne substancje znacznie lepiej znoszone przez skórę. Tego typu ustaleń jest bardzo wiele, choć w kołach specjalistów mówi się, że nie wszystkie z nich w każdym kraju są ściśle przestrzegane. Dotyczą one zwłaszcza amin aromatycznych. Tak więc w Czechosłowacji od dawna zaleca się eliminować sulfonamidy z leczenia zewnętrznego, zastępować w stomatologii Novocain innymi środkami znieczulającymi i ograniczać stosowanie PPD w farbach do włosów. Zarządzenia częściowo regulujące kontakt producentów i użytkowników z niektórymi alergenami obowiązują także w NRD. W USA wiele takich ustaleń wydała Food and Drug Administration. Również w Polsce nie wolno obecnie stosować kuśnierzom i fotografikom para-fenylenodwu-aminy, ale brak jest instrukcji co do posługiwania się wieloma innymi czynnikami szkodliwymi jeszcze gorzej znoszonymi przez skórę.
Przytoczone powyżej informacje o odmiennych własnościach uczulających i drażniących substancji, które mają zbliżone cechy użytkowe, wykorzystywane są przez dermatologów w jeszcze inny sposób. W poszczególnych zakładach w wyniku konsultacji lekarzy z technologami zastępuje się związki gorzej tolerowane lepiej znoszonymi przez skórę. Istnieją firmy, w których taka współpraca daje bardzo dobre wyniki i należy żałować, że w Polsce ze względu na złą organizację dermatologii zawodowej oraz na zdarzające się niewłaściwe w tej dziedzinie formy współpracy przemysłu z placówkami naukowymi analogiczne ustalenia spotyka się bardzo rzadko.
Czasami eliminacja ogranicza się tylko do części jakiegoś wyrobu. Tak np. domagano się, aby płyty drukarskie Nyloprint, pokrywane cienką warstwą akrylanów, miały wolne od niej krawędzie, co zapobiegnie kontaktowi z alergenem robotników, którzy noszą owe płyty. Problem ten graniczy już jednak z zagadnieniami instrukcji profilaktycznych, które omówiono w innym miejscu (patrz 3.7).
Ostatnio eliminację zaczęto stosować także w zakresie botaniki dermatologicznej. Jak wiadomo, w obrębie tego samego gatunku roślin poszczególne odmiany zawierają różne ilości alergenów (patrz 13.2). Chodzi więc o wybór tych, które są lepiej znoszone przez skórę.
Przykładem mogą być coraz bardziej popularne kwiaty — Al-stromeria. Zawierają one dwa związki bakteriobójcze: tulipolinę A oraz tulipolinę B. Tylko ten drugi, wskutek obecności silnie uczulającej substancji — alfa-metyleno-gamma-butyrolaktanu, wywołuje wyprysk. Z tego względu postuluje się dobór odmian zawierających wyłącznie stosunkowo nieszkodliwą tulipolinę A, gdyż u stykających z nimi ryzyko zapadania na wyprysk będzie mniejsze.